Jan Paweł II –
NIEWYGODNE FAKTY PONTYFIKATU – naprawdę warto przeczytać !!! (długi tekst)
To nie mój tekst - ale uważam, że
jest trafny i wart przeczytania
>> Drodzy Katolicy.
Nie jestem świadkiem Jehowy, lewakiem, komuchem, ani też byłym pracownikiem UB,
czy też takowej osoby potomkiem. Nie identyfikuję się z żadną formacją
polityczną w kraju… a zatem proszę sobie darować wszelkie inwektywy i epitety. Przedstawione
poniżej fakty są obiektywne i choć mogą one wydać się szokujące dla fanów JP2,
to są one prawdziwe. Każdy może je samodzielnie zweryfikować, jeśli tylko
zechce. Zachęcam… myślenie nie boli <<
Poniższy tekst jest
obszerny, ale wart tego, aby poświęcić mu kilka minut. Zapraszam do czytania.
JP2 stał się w Polsce niekwestionowanym autorytetem od wszystkiego i dla niemal wszystkich. Okazuje się nim w dziedzinie poezji, dramatu, pedagogiki, poczucia humoru, moralności, filozofii i wielu innych. Ten "John Travolta Ducha Świętego" zdobył sobie uznanie wszystkich, którzy chcą uczestniczyć w życiu publicznym. Ten, kto ośmieliłby się publicznie poddać w wątpliwość zasługi papieża Polaka musiałby liczyć się z surową reprymendą. Czy jednak rzeczywiście JP2 jest dla Polaków tak wielkim autorytetem, jak pompatyczne są ich wiernopoddańcze deklaracje? Przecież rzadko który katolik w Polsce przeczytał choćby jedno dzieło papieża, a niemal każdy deklaruje znajomość nauczania JP2.
JP2 stał się w Polsce niekwestionowanym autorytetem od wszystkiego i dla niemal wszystkich. Okazuje się nim w dziedzinie poezji, dramatu, pedagogiki, poczucia humoru, moralności, filozofii i wielu innych. Ten "John Travolta Ducha Świętego" zdobył sobie uznanie wszystkich, którzy chcą uczestniczyć w życiu publicznym. Ten, kto ośmieliłby się publicznie poddać w wątpliwość zasługi papieża Polaka musiałby liczyć się z surową reprymendą. Czy jednak rzeczywiście JP2 jest dla Polaków tak wielkim autorytetem, jak pompatyczne są ich wiernopoddańcze deklaracje? Przecież rzadko który katolik w Polsce przeczytał choćby jedno dzieło papieża, a niemal każdy deklaruje znajomość nauczania JP2.

Jan Paweł II nie zasłużył na kanonizację
Niektórzy duchowni w kraju nie czekając na werdykt B16, już się zachowują tak, jakby JP2 był już świętym, m.in. ojciec Jan Góra, który w swoim ośrodku rekolekcyjnym w Lednicy wystawia bogaty zestaw relikwii papieskich, jak choćby parkiet z rezydencji biskupów krakowskich, po którym stąpał JP2, okno papieskie (nie to, przez które Wojtyła wyglądał, ale podobne), wiosło z kajaka, czy kalosze, w których chodził Wojtyła. Góra podobno chciał odlać stopy papieża, ale było to dla Karola Wojtyły zbyt wiele i Górę pogonił, choć na co dzień Jego Świętobliwość bardzo go lubił.
Na tym wszakże to szaleństwo
bynajmniej się nie kończy. Ta swoista papieżomania nie ominęła nawet swym
zasięgiem przemysłu cukierniczego, gdyż swego czasu wadowicka kremówka
doczekała się przypisania jej przymiotnika "papieska". Jednakże nawet
najbardziej modlitewni amatorzy łakoci bardziej preferują jej klasyczne
oblicze, ponieważ ów "świętobliwy" odpowiednik uchodzi w ich opinii
za zbyt mdły.
Według watykańskich
statystyk aż 80 proc. światowych katolików żyje poniżej granicy ubóstwa i
Kościół uzyskuje od nich tylko 2 proc. swoich dorocznych wpływów w wysokości
395 miliardów dolarów. Nic dziwnego, że JP2 postanowił zupełnie odciąć się od
biedoty i uwagę stolicy apostolskiej skierować wobec majętnych grup i kategorii
społecznych. Jakkolwiek taka polityka Watykanu przyniosła większe wpływy do
kasy Państwa Kościelnego, ale za to z drugiej strony przyniosła bardzo
niekorzystny bilans w wymiarze społecznym, na który składają się m.in. kurcząca
się liczba kandydatów na księży w seminariach duchownych, wyludniające się
kościoły, czy ignorowanie przez wiernych stanowiska Kościoła wobec aborcji, in
vitro, homoseksualizmu, rozwodów i antykoncepcji.
Z całą pewnością ani
Episkopat, ani prokatolickie media w Polsce nie przedstawiają nam obiektywnie
pontyfikatu JP2, o czym wie każdy, kto swojej opinii nie kształtuje na
podstawie głosu płynącego z ambony, lecz poprzez własną inicjatywę poznawczą.
Poniżej przedstawiam
ważniejsze fakty dotyczące pontyfikatu JP2, które w Polsce są tematem tabu.
1. Zatajanie pedofilstwa duchownych. Ochrona
przestępców seksualnych w Kościele
Jednym z głównych zarzutów,
który obciąża pontyfikat Karola Wojtyły, to zatajanie pedofilstwa duchownych.
JP2 oraz długoletni szef Kongregacji Nauki i Wiary, kard. Ratzinger wymagali
bezwzględnego respektowania postanowień tajnego do niedawna dokumentu.
Tajna instrukcja autorstwa
sekretarza Kongregacji Nauki i Wiary, kard. Alfreda Ottavianiego Instructio de
modo procedendi in causis sollicitationis, znana również pod nazwą Crimen
sollicitationis, podpisana w 1962 roku przez papieża Jana XXIII, zakazująca
ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą klątwy dla ujawniających i
nakazującą skłanianie ofiar do milczenia też pod groźbą klątwy. W myśl litery
opracowania należy ponadto niezwłocznie otoczyć opieką księdza, oskarżonego o
seksualne wykorzystywanie małoletniego i przenieść go do innej parafii. Skandal
seksualny musi być opanowany i pójść w zapomnienie. Dokument zakazuje
współpracy w tych sprawach z władzami śledczymi, nakazuje niszczenie dowodów
przestępstw. Buntownicy i osoby, które do niego doprowadziły, zneutralizowani i
ukarani. Skutkiem tego, zaszczuta rodzina ofiary musi opuścić miejscowość, w
której mieszka, albowiem za sprawą agitacji z ambony, jest ona przedmiotem
ostracyzmu ze strony wspólnoty lokalnej.
30 kwietnia 2001 roku JP2
ogłasza List apostolski motu proprio Sacramentorum sanctitatis. List ten
ustalił wyłączność kompetencji Kongregacji Nauki Wiary w przypadkach
wykorzystywania seksualnego dzieci przez duchownych oraz, łącznie z dokumentem
Ad exsequendam ecclesiasticam legem wydanym 18 maja 2001 roku, określił normy
proceduralne dla tych przypadków. Oznacza to, że sprawy pedofilii i
molestowania w Kościele mają być rozpatrywane "za zamkniętymi drzwiami"
i wszystkie dowody mają być tajne przez 10 lat od momentu osiągnięcia przez
ofiarę pełnoletniości – co powoduje przedawnienie sprawy i uniemożliwia
wyciągnięcie konsekwencji finansowych wobec Kościoła. Ponadto w myśl litery
listu duchowny postawiony zostaje w sytuacji konfliktu lojalności. Jako
obywatel zobowiązany jest do powiadomienia organów ścigania, ale papieskie
zalecenia de facto nakazują mu zachowanie takiej wiedzy w tzw. sekrecie
papieskim, równoznacznym z tajemnicą spowiedzi.
Okres pontyfikatu JP2, to
seria zatajania pedofilstwa duchownych. Ten problem był jedną z głównych
przyczyn tego, że społeczeństwa takich krajów jak Francja czy Irlandia
wy¬raźnie odeszły od religii. We Francji skala zjawiska jest na tyle wysoka, że
na pedofila mówi się zwy-czajowo "proboszcz".
Problem jest poważny. Według
zamówionego i sfinansowanego przez amerykańskich biskupów raportu John Jay
College na temat molestowania nieletnich w Kościele Katolickim z około 94607
księży w USA pomiędzy 1950 a 2002, o wykorzystywanie nieletnich było
oskarżonych 4127, czyli mniej więcej 4,3%. Odszkodowania dla ofiar sięgnęły już
2 mld do-larów! W 2003 roku grupa adwokatów przygotowała nawet projekt uznania
Kościoła katolic-kiego za organizację działa¬jącą jak struktury mafijne i jego
delegalizację.
20 maja 2009 roku opinią
publiczną wstrząsnął Raport Ryana, obrazujący skalę przestępstw seksualnych
duchownych na nieletnich w Irlandii. Prace komisji sędziego Seana Ryana trwały
dziesięć lat. W tym czasie przeanalizowano dokumenty i przesłuchano świadków na
temat około 250 instytucji wychowawczych, prowadzonych przez kościół katolicki.
W liczącym 2600 stron raporcie komisja, opierając się na poznanych materiałach,
dotyczących 30 tysięcy dzieci, które przewinęły się przez szkoły i przytułki
kościelne, zarzuca członkom tych instytucji nie tylko molestowanie i terror
psychiczny, ale także zbiorowe gwałty, bicie i sadystyczne znęcanie się nad
swymi podopiecznymi. Szczegóły zeznań wielu świadków są tak wstrząsające, że
można by pomyśleć, iż dotyczą hitlerowskich zbrodni na Żydach. W ślad za tym
skojarzeniem zresztą prasa irlandzka ukuła określenie "irlandzki
holocaust". Parzenie wodą i ogniem, biczowanie i kopanie, wielokrotne
gwałty, zmuszanie do niewolniczej pracy, wielogodzinne klęczenie to tylko
niektóre z metod wychowawczych, stosowanych przez księży i siostry zakonne
wobec wychowanków. Na archiwalnych filmach, wyświetlanych w telewizji, nie
zarejestrowano oczywiście tego procederu, ale widać na nich kilkuletnie dzieci,
tak przestraszone i zdyscyplinowane, że nie sposób nie zadać sobie pytania o
przyczyny takiego stanu.
2. Kontrowersyjne wyświęcenia
O wątpliwym autorytecie
Wojtyły świadczyć również mogą kontrowersyjne procesy beatyfikacyjne i
kanonizacyjne, których dokonał:
- Pius IX, który jest dla
większości historyków symbolem czarnego wstecznictwa. Jako ostatni władca
Państwa Kościelnego zapisał się okrucieństwem. Jako następca św. Piotra
odgrodził Kościół od zmieniającego się świata, jako katolik sprzyjał
przymusowemu nawracaniu Żydów. Kiedy odbił swoje ziemie po buncie ludowym i
proklamowaniu republiki, srogo się zemścił na "buntownikach".
Pojmanych patriotów ścinano i rozstrzeliwano. Prośby o ułaskawienie odrzucał,
powtarzając osławione "nie możemy i nie chcemy". Wydał encyklikę, w
której potępiał postęp, liberalizm i nowoczesną cywilizację. To on ogłosił, że
papież jest nieomylny. Kiedy odprawiano mszę, na której proklamował tą bzdurę,
zdarzyło się coś zastanawiającego: w Bazylikę Św. Piotra uderzył piorun!
- Alojzij Stepinac, chorwacki
kardynał, hitlerowski kolaborant. Arcybiskup Stepinac przez cztery lata masakr
współpracował z ustaszami. Po wojnie został skazany na 16 lat więzienia za
popieranie ustaszowskiego ludobójstwa i udział w spisku antypaństwowym. Wyszedł
na wolność po 5 latach. Został następnie mianowany przez papieża kardynałem.
JP2, papież-antykomunista, w 20-lecie swego pontyfikatu wyświęcił
kardynała-faszystę, uczynił zeń chorwackiego patriotę i męczennika
komunistycznego dyktatu. Kościół zatroszczył się o to, by wybielić wizerunek
Stepinaca. W Encyklopedii PWN możemy dziś przeczytać, że "protestował
jednak przeciwko prowadzonej przez ustaszy polityce eksterminacji Serbów, Żydów
i Cyganów oraz organizował pomoc dla prześladowanych". Na długoletnie
więzienie został więc skazany ot tak, za nic, aby mógł zostać męczennikiem.
- Jan Sarkander, zasłynął
przez swoją działalność kontrreformacyjną. Katolicy w Czechach, będący w
mniejszości, chcąc podnieść swoją pozycję społeczną starali się o wsparcie wojsk
papiesko-cesarskich. Jan Sarkander napisał w tej sprawie list do polskiego
króla Zygmunta III Wazy, prosząc o zbrojne wsparcie czeskich katolików. Prośba
została spełniona i do Czech wysłano lisowczyków, którzy palili i rabowali, a
ostatecznie też przyczynili się do rozbicia szlachty czeskiej, w bitwie pod
Białą Górą, po której wymordowano wziętych do niewoli jeńców czeskich. Papież
Pius IX ogłosił Sarkandera błogosławionym w 1859. 21 maja 1995, w Ołomuńcu JP2
kanonizował go, co negatywnie odebrali Czesi, również katolicy.
- Josemaría Escrivá de
Balaguer, założyciel i pierwszy prałat Opus Dei. Escrivá był określany przez
starych członków Opus Dei jako megaloman, pronazista, antysemita, zarozumialec,
łatwo wpadający w gniew i kłamliwy, związany ponadto z reżimem frankistowskim.
Nie było to jednak przeszkodą dla JP2, który wręcz go czcił, by pośpiesznie go
beatyfikować, co było kontrowersyjne nawet dla samego Kościoła.
"Droga" – książka napisana przez
Escrivę mówi: "Być posłusznym to droga bezpieczna. Być ślepo posłusznym
przełożonemu to droga do świętości". Zdaniem wielu byłych członków, Opus
Dei cechują metody działania, werbowania i formacji, bardzo podobne do metod
niektórych znanych z manipulacji sekt religijnych. Samo Opus Dei miało szerzyć
i narzucać poprzez politykę, doktrynę katolicką. Jak stwierdził JP2:
"jedyną organizacją kościelną całkowicie mi wierną jest Opus Dei" (El
Pais, 16.08.2001). JP2 beatyfikował Escrivę 19 maja 1992 roku, a 6 października
2002 roku, w 27 lat po śmierci, kanonizował.
- Matka Teresa z Kalkuty,
jej działalność została przereklamowana ona sama zaś charakteryzowała się
bardziej gwiazdorstwem niż miłosierdziem. Należy zacząć od tego, że w Kalkucie
są dużo skuteczniejsze instytucje charytatywne – Związek Kobiet Bengalu czy Ratownicy
Kalkuty. O Matce Teresie mówiono, że była katolicką fanatyczką, która chrzciła
nieświadomych nędzarzy na siłę, zanim umarli.
- W 1990 r. JP2 ogłosił
Piusa XII sługą bożym i rozpoczął jego proces beatyfikacyjny. W maju 2007 r.
Komisja kardynałów i biskupów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w liczbie 13
członków jednomyślnie opowiedziała się za beatyfikacją Piusa XII. W grudniu
2007 r. papież B16 zadecydował o wstrzymaniu procesu beatyfikacyjnego Piusa
XII. W tym miejscu można zapytać, dlaczego tak się stało? Biografia Piusa XII
nie pozostawia złudzeń. Kard. Eugenio Pacelli, a późniejszy Pius XII
przychylnie był nastawiony do narodowo-katolickich rządów gen. Francisca Franco
w Hiszpanii oraz Antonia Salazara w Portugalii. Ze względów politycznych dobre
stosunki utrzymywał również z dyktatorem Włoch Benito Mussolinim oraz z ks.
Tiso rządzącym na Słowacji, a także z Ante Paveliciem. Był również gorącym
zwolennikiem linii politycznej Hitlera. Wydatnie wspomagał wodza III Rzeszy w
realizacji jego ekspansywnych planów, których kulminacją była II wojna
światowa. Pius XII nigdy nie wyraził jednoznacznego potępienia wojennej agresji
i ogromu nieszczęść, jakie przyniosła zwyrodniała i obłędna ideologia faszyzmu,
realizowana przez Hitlera z brutalnością i wymiarem, jakiej nie znał świat.
Hierarchowie rzymskiego Kościoła dawali swoje błogosławieństwo armiom
hitlerowskim, ruszającym na podbój świata, niosąc zagładę milionom ludzi, w
większości katolikom. Tuż przed końcem wojny i po jej zakończeniu, Watykan
(kierując się prawdopodobnie "miłosierdziem") ukrywał, a następnie
organizował ucieczki z Europy zbrodniarzy hitlerowskich, chroniąc ich przed
odpowiedzialnością za popełnione zbrodnie na ludzkości. Lista zarzutów pod
adresem Piusa XII jest znacznie szersza. Można, zatem się zastanowić, jakiego
aspektu świętości dopatrzył się JP2 w Piusie XII? Bez komentarza.
3. Siewca HIV/AIDS
Kolejne zarzuty pod adresem
JP2, to poparcie dla krwawych dyktatorów, kierowanie do kobiet napomnienia, by
rodziły poczęte przez gwałt i upośledzone genetycznie dzieci lub bezwzględny
zakaz stosowania prezerwatyw, również tam, gdzie epidemia AIDS przybiera
zatrważające rozmiary zagrażające wyniszczeniem całych narodów (w tej kwestii
wypowiedział się niegdyś Carlo Caffara, kierownik Papieskiego Instytutu ds.
Małżeństwa i Rodziny, mówiąc: jeśli zainfekowany wirusem HIV małżonek nie jest
w stanie zachować dożywotniej pełnej wstrzemięźliwości, lepiej będzie jeśli
zainfekuje swą żonę, niżby miał stosować prezerwatywy, albowiem uszanowanie
wartości duchowych, takich jak sakrament małżeństwa, należy przedłożyć nad
dobro życia).
Każdego roku nauki JP2 w
kwestii seksualizmu człowieka, przyczyniają się do śmierci dziesiątków, a może
setek tysięcy ludzi, zakazując katolikom używania prezerwatyw. Podczas gdy
miotane przez niego groźby są przez większość wiernych w pierwszym świecie uważane
za kompletny nonsens i ignorowane, w krajach, w których w praktyce nie ma
dostępu do alternatywnych źródeł informacji, gdzie kobiety korzystają z
niewielu praw, każde papieskie potępienie stosowania środków antykoncepcyjnych
skazuje tysiące ludzi na chorobę i śmierć.
Nie ma wątpliwości,
papieżowi leżał na sercu los chorych na AIDS. We Włoszech publicznie obejmował
cierpiących na tę śmiertelną chorobę ludzi, a w San Francisco ucałował zarażone
wirusem HIV dziecko. Na nieszczęście milionów ludzi, papież wykorzystywał tą
siłę, by nieść śmierć.
Wychowanie seksualne,
zwłaszcza w odniesieniu do epidemii AIDS, jest zdaniem Kościoła ciężkim
nadużyciem. W roku 1995, gdy jeden z francuskich biskupów wezwał nosicieli
śmiertelnego wirusa, by używali prezerwatyw, papież bezzwłocznie usunął go z
zajmowanego stanowiska. We wrześniu 1999 roku Watykan wykorzystał swój
szczególny status w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ do zablokowania po raz kolejny
programu planowania rodziny i zapobiegania AIDS.
W Afryce żyje około 122
milionów katolików. We wszystkich krajach, które odwiedzał papież, tłumaczył
wiernym, że jedyną akceptowalną formą planowania rodziny jest ścisłe
przestrzeganie abstynencji seksualnej. Nigeryjczykom powiedział, że
wyzyskiwanie ludzi ubogich i niewykształconych stanowi przestępstwo przeciwko
"boskiemu dziełu". Tymczasem sam wykorzystywał ludzką biedę i
niewiedzę, by tym skuteczniej przekonywać do rezygnacji ze stosowania
prezerwatyw oraz upowszechniać wśród mas "watykańską ruletkę".
Ponadto w okresie szalejącej
epidemii AIDS wysyłał tysiące misjonarzy, głównie do Afryki, którzy zamiast
rozdawać prezerwatywy, rozdawali różance i nakłaniali Murzynów do
wstrzemięźliwości, co zakrawa na paranoję. Efektem jest miliony osieroconych,
głodnych dzieci z wirusem HIV od urodzenia. Kilka poważnych organizacji
próbowało go postawić przed Międzynarodowym Trybunałem w Hadze pod zarzutem
zbrodni przeciw ludzkości, ale pozwu nie przyjęto, bo był głową państwa
watykańskiego.
Wielu afrykańskich biskupów
zdaje sobie sprawę z tego, że stanowisko poprzedniego jak i obecnego papieża
jest absurdalne i prywatnie, bez zbędnego rozgłosu, stara się zmniejszyć wpływ
Magisterium na postępowanie kobiet i mężczyzn w swoich krajach. Jednocześnie
jednak biskupi ci doskonale rozumieją, że w odróżnieniu od hierarchów w wielu
bogatszych krajach, są całkowicie uzależnieni od watykańskich dotacji.
Wiedzą dobrze, że oni sami i
ich kościoły będą mogły przetrwać tylko pod warunkiem, że będą dokładnie
wykonywać papieskie polecenia. Tak więc w Zambii, Malawi, Kenii, Tanzanii i
Ugandzie – w krajach, w których odnotowuje się największą w świecie liczbę
zachorowań na AIDS, biskupi zakazują wiernym stosowania prezerwatyw. Najgorętsi
zwolennicy papieża posuwali się wręcz do sugestii, że kondomy sprzyjają zarażeniu
się AIDS, selektywnie przepuszczając wirusa przez mikrootwory w lateksowej
powłoce.
Każda publiczna wypowiedź
biskupów cofa nas w czasie o kilka lat, niwecząc skutki wielu lat edukacji
społecznej na temat AIDS i sposobów zapobiegania zarażeniu. Mężczyźni szukający
wymówek dla swoich niebezpiecznych praktyk seksualnych chętnie powołują się na
kościelne nauczanie. Ludzie, którzy używają kondomów, oficjalnie temu
zaprzeczają, przez co wiedza o bezpiecznym seksie szerzy się wolniej niż
epidemia.
4. Papież szowinista, nie rozumiejący potrzeb i
oczekiwań społecznych we współczesnym świecie, ślepy na problemy małżeństw

Był zażartym przeciwnikiem
aborcji. Nie można odmawiać prawa do aborcji kobiecie, której odmawia się prawa
do antykoncepcji. To już tylko krok do praw obowiązujących w Sudanie czy w
Etiopii, gdzie kobietę można ukamienować, jeśli np. urodzi nieślubne dziecko.
Interesował się nadmiernie
życiem seksualnym wiernych, ale za mało życiem seksualnym kleru. W notoryczne
afery molestowania nieletnich przez księży ingerował zbyt późno i zawsze
próbował zatuszować `te sprawy'. Paetza z Poznania zwolnił ze stanowiska bez
wyjaśnień i podania przyczyn. Arcybiskup Law z Bostonu, notoryczny pedofil, na
skutek zasądzonych odszkodowań spowodował bankructwo kilku diecezji i zajęcie
kościołów przez komorników. W nagrodę został "karnie" przeniesiony do
Watykanu i już jako kardynał odprawił jedną z mszy żałobnych za duszę papieża,
mimo protestów rodzin pokrzywdzonych.
JP2 postrzegał rolę kobiety
w Kościele katolickim i społeczeństwie w sposób tradycyjny. Uważał, że głównym
miejscem jej pracy powinien być dom a głównym zajęciem opieka nad dzieckiem,
ponieważ jak mawiał: "dziewictwo i macierzyństwo to dwa szczególne wymiary
spełniania się kobiecej osobowości". Papież w swoim stanowisku względem
pozycji społecznej kobiet, wyraźnie nawiązywał do hitlerowskiego modelu kobiety,
czyli 3 x K : kinder, kuche, kirche (niem. dzieci, kuchnia, kościół).
5. Bliskie związki JP2 z Opus Dei
Poważnym zarzutem może być
fakt, ze doprowadził do wzrostu znaczenia Opus Dei. Zresztą jego sympatie do
tej organizacji wcale nie dziwią, jeśli wziąć pod uwagę to, ze został papieżem
dzięki wydatnej pomocy Opus Dei oraz CIA. Wielu postronnych wprawił w
osłupienie, gdy następnego dnia po konklawe położył się krzyżem przy grobie
Escrivy (założyciela Opus Dei). Podczas gdy inni papieże, m.in. Jan XXIII,
podchodzili do Opus Dei z ostrożnością i sceptycyzmem, uchylając się od
kanonicznego dowartościowywania tego stowarzyszenia, JP2 od samego początku
swojego pontyfikatu udzielał mu poparcia i wspierał jego dążenie do umocnienie
swoich wpływów w Kościele. W homilii wygłoszonej w hołdzie Josemarii Escrivie,
"wzorowemu kapłanowi", papież wspomniał o dobrach materialnych,
których Opus Dei nie zaniedbuje, choćby dlatego, że działa wśród możnych i
bogatych. Nie ma powodu, by potępiać posiadanie dóbr materialnych, "jeśli
używa się ich właściwie, ku chwale Stwórcy i w służbie braciom".
6. JP2 jako agent CIA
Związki JP2 z CIA nie budzą
żadnych wątpliwości. Od początku pontyfikatu papież był jednym z trybów w
machinie do walki z komunizmem. Doniesienia te zostały potwierdzone w filmie
dokumentalnym BBC przez takie niezaprzeczalnie wiarygodne osoby jak m.in.
generał Vernon Walters, były zastępca dyrektora CIA i Richard Allen, doradca
ds. bezpieczeństwa prezydenta Reagana. Walters opowiedział, w jaki sposób JP2 został
zwerbowany do współpracy z CIA i "Białym Domem", podczas gdy Allen
chwalił współpracę pomiędzy przywódcą Kościoła katolickiego i jedynym
mocarstwem światowym. Określił ją jako "najwspanialszą tajną operację
naszych czasów".
Film, o którym mowa, zatytułowany
"Rywale w drodze do raju", pokazany przez BBC w serii
"Everyman", nie ogranicza się wyłącznie do pontyfikatu JP2. Ukazano w
nim historię powiązań Kremla z Watykanem od wybuchu rewolucji komunistycznej w
Rosji aż po czasy współczesne. W filmie jest również mowa o podejrzanych
transakcjach między Stolicą Apostolską a Hitlerem i Mussolinim. Porozumienie,
które w swoim czasie określano jako pakt antykomunistyczny, w rzeczywistości
miało gwarantować milczenie Kościoła w sprawie inwazji na Polskę i zagłady
ludności żydowskiej.
Film nie pozostawia
wątpliwości. W omawianym okresie Kościół Katolicki wielokrotnie angażował się w
ryzykowne gry polityczne. Już z pierwszych scen dowiadujemy się, że po
rewolucji bolszewickiej papież Benedykt XV wysłał do Rosji dwóch arcybiskupów,
by odbyli tajne negocjacje z Leninem. Dalej następuje szczegółowe omówienie
antykomunistycznych układów z Hitlerem i Mussolinim. W ich wyniku papież Pius
XII nie sprzeciwił się inwazji na Polskę, która w tamtym okresie nie była
krajem komunistycznym. Jeszcze bardziej zaskakujące wydaje się ujawnienie, jak
blisko JP2 współpracował z Ronaldem Reaganem, nie tylko we wspólnej walce ze
światowym komunizmem, ale np. m.in. w zwalczaniu opozycji przeciwko kosztownemu
programowi "wojen gwiezdnych" wśród przywódców Kościoła katolickiego.
Rewelacje ujawnione w filmie
stanowią potwierdzenie sensacyjnych doniesień zawartych w biografii papieża z
roku 1996. W książce "Jego Świątobliwość Jan Paweł II i nieznana historia
naszych czasów", jej autorzy, Carl Bernstein i Marco Politi, przedstawili
szczegóły godnego napiętnowania przymierza pomiędzy supermocarstwem i głową
Kościoła katolickiego, mającego na celu najpierw obalenie komunizmu, a potem
walkę z terroryzmem w Ameryce Łacińskiej i krajach muzułmańskich.
7. Antagonista teologii wyzwolenia
Co jeszcze można o nim
powiedzieć. Zwalczał teologię wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej, czyli tzw.
Kościół ubogich, który odżegnuje się od bogatych, a działa w imieniu i na rzecz
ubogich. Zatrzymując się przy tym nurcie, swego czasu dość głośna była sprawa
salwadorskiego duchownego Arnulfa Romero, który niedługo po wybraniu Wojtyły na
papieża przybył do Watykanu prosząc o wstawiennictwo papiestwa, by uzyskać
pomoc dla cywilnych ofiar toczącej się wojny domowej.
Romero przedstawił papieżowi
cale mnóstwo dowodów, m.in. wymowne w swojej treści zdjęcia zamordowanych oraz
umierających z głodu kobiet (często uprzednio zgwałconych) i dzieci. JP2 zbył
Romero prośbą, by dążył do ugody z reżimem i nie podejmował żadnych nieprzewidzianych
działań. Niespełna rok później, ci sami ludzie, z którymi Wojtyła nakazał się
pogodzić, zabili Romero podczas mszy.
8. Fiskalizm Watykanu za pontyfikatu JP2
Wielu zarzuca Watykanowi za
pontyfikatu JP2 skrajny fiskalizm. A tu lwia część dochodów płynęła (i wciąż
płynie) z zysków uzyskanych ze sprzedaży środków antykoncepcyjnych,
produkowanych przez Instituto Farmacologico Serono, który wypuszcza na rynek
niezwykle dochodowy preparat o nazwie "luteolas". Na marginesie
należy wspomnieć, ze pigułkę antykoncepcyjną wynalazł Amerykanin, Stanley Rock
(nomen omen skala, opoka!), praktykujący… katolik.
Swoją drogą trzymając się
kurczowo średniowiecznych dogmatów, Kościół potrafi bez żalu pożegnać logikę,
bo występując przeciw antykoncepcji sam przyczynia się do wzrostu liczby
aborcji! Innym intratnym źródłem dochodów były procesy beatyfikacyjne oraz
kanonizacyjne. A tych za pontyfikatu było co nie miara. Zresztą same liczby
mówią same za siebie: w latach 1000-1980 kanonizowano ok. 420 osób. JP2 w
czasie swojego pontyfikatu kanonizował ok. 500 osób. Naświęcił więcej niż
wszyscy pozostali papieże razem wzięci. W nieco ponad dwie dekady dokonał tego
czego inni nie dokonali w tysiąc lat.
9. Pozorny ekumenizm JP2

Dobre stosunki z anglikanami
zaprzepaściła reakcja papieża na wprowadzenie kapłaństwa kobiet w tamtejszym
Kościele. Całkowitą klęskę poniósł JP2 w kontaktach z Cerkwią Prawosławną.
Polityka zmierzająca do tzw. ewangelizacji ludności na terenie Rosji, Białorusi
i Ukrainy prowadziła do nasilającego się konfliktu z Kościołem prawosławnym,
zwiększenia nacjonalizmu i w rezultacie do szkodliwej i wzrastającej wrogości
pomiędzy społeczeństwami.
Na stosunki
watykańsko-żydowskie niekorzystnie wpłynęła niedawna beatyfikacja Piusa IX,
który był "aktywnym antysemitą" (np. słynny casus porwania dziecka żydowskiego,
które wychował na katolickiego księdza), a Żydów nazywał "psami".
Przeprosiny za antysemityzm zostały odebrane przez środowiska żydowskie na ogół
jako nieszczere i dwuznaczne.
Nawet w stosunkach z
protestantami, z którymi relacje są względnie dobre, nie obywa się bez
zgrzytów. JP2 wyrażał swoje potępienie kapłaństwa kobiet oraz liberalnej
teologii.
Natomiast co do pielgrzymek,
to w głównej mierze miały one jeden określony cel – w żargonie naukowym często
określa się go mianem "prania mózgu". Papieskie tournee po niemal
wszystkich krajach świata było w rzeczywistości przedsięwzięciem czysto
politycznymi, mającym na celu osłabienie tkanki społeczeństw świeckich i
umocnienie pozycji watykańskiej teokracji.
Wraz ze swymi urzędnikami
aktywnie włączył się w dezintegrację Jugosławii. Podczas swojej pielgrzymki w
1994 roku do Zagrzebia, wzmocnił nacjonalistów chorwackich, którzy w 1995 roku
zaatakowali Serbów w Krajinie, mieszkających tam od wieków, zmuszając ich do
ucieczki. Pośrednio przyczynił się, więc do straszliwej życiowej tragedii
całych setek tysięcy ludzi w środkowej Europie.
Nigdy w sposób wiarygodny nie przeprosił za zbrodnie popełnione przez Kościół katolicki. W swojej homilii dotyczącej wyznania win i prośby o przebaczenie przyznał co prawda, że Kościół katolicki jest współodpowiedzialny za podział chrześcijaństwa, stosowanie przemocy, lecz jednocześnie zaznaczył, że dopuszczano się tego w służbie prawdy. Następnie, w znacznie mocniejszych słowach opisał winy popełnione przeciwko chrześcijanom. Przeprosiny były, więc pozorne.
10. JP2 niczym Ludwik XIV. Władca absolutny
Kolejnym poważnym zarzutem
wysuwanym przeciw Wojtyle jest umocnienie absolutyzmu w Watykanie. JP2 nie
tylko nie zdobył się na decentralizację władzy kościelnej, lecz zrobił
wszystko, by umacniać centralizm i absolutyzm w Kościele. Ogłosił na przykład,
że kościelne przepisy kanoniczne są rozkazami Boga.
Częstokroć wzmacniał
tradycję zrównywania papieskich decyzji z mocą samej Biblii. Tak uczynił 12
listopada 1988 r., gdy podczas kongresu na temat teologii etycznej Opus Dei,
ogłosił, że poglądy etyczne zawarte w encyklice "Humanae vitae" staną
się od tej chwili częścią doktryny katolickiej. Etyka encykliki została
zrównana z takimi naukami Biblii jak zmartwychwstanie czy odkupieńcza śmierć
Jezusa. Papież uczynił to prawdopodobnie w odpowiedzi na słaby stopień
akceptacji względem niektórych rozwiązań przyjętych w encyklice.
Aby uzmysłowić sobie, jak
mizernie wypada w tej kwestii JP2, wystarczy przypomnieć jego poprzednika, Jana
XXIII, który zawsze był przeciwny najwyższej mocy papieskich rozporządzeń.
Papież ten mawiał, że nigdy nie będzie przemawiać "ex cathedra",
chcąc w ten sposób osłabić dogmat o nieomylności papieskiej. W przeciwieństwie
do Jana XXIII, JP2 wprowadził wewnętrzną cenzurę w Kościele (w
"Instrukcjach dotyczących pewnych aspektów wykorzystywania społecznych
środków przekazu" z 30 marca 1992 r.). Odtąd wszyscy kapłani i zakonnicy
obowiązani są przedstawiać do wcześniejszego sprawdzenia specjalnej
"komisji do spraw wiary" przy episkopatach krajowych książki i publikacje,
które zamierzają wydać.
Proponowana pozycja jest
badana i jeśli uzyska zgodę na publikację, zawiera specjalną adnotację "za
zgodą Kościoła". Pisarze i wydawcy katoliccy, którzy naruszą te
instrukcje, narażą się oprócz upomnienia, na surowe sankcje.
Działania centralistyczne umocniło wydanie nowego Katechizmu powszechnego. Nowy kodeks traktuje nieakceptowanie niektórych nauk papieskich jako przestępstwo (kanon 1371, nr 1). Zapis ten wprowadzony został do kodeksu w ostatniej chwili na życzenie papieża, bez żadnej konsultacji z międzynarodową komisją, która opracowała nowy kodeks.
11. Karol Wojtyła niegodny
papieskiego imienia swojego poprzednika, Jana Pawła I
Wielce niegodnym było
przybranie przez Wojtyle imienia swojego poprzednika, Jana Pawła I. Gdyby nie
przedwczesna śmierć "Uśmiechniętego papieża", dziś Kościół z dużym
prawdopodobieństwem wolny byłby od wszelkiej patologii, która go powoli zżera.
Jako jedyny papież wierzył w Kościół ubogi i dla ubogich, i od chwili wyboru
opracowywał plany zmian organizacyjnych i personalnych. Był orędownikiem
samoopodatkowania się Kościoła i przekazywania zgromadzonych funduszy na cele
charytatywne. Był zwolennikiem akceptacji instytucji rozwodu i konkubinatu, a
także liberalizacji stanowiska Kościoła względem sztucznych środków regulacji
narodzin. O Albino Lucianim można by jeszcze wiele mówić. Niestety, ale dla
wewnętrznych frakcji działających w Watykanie (m.in. loża masońska P2) oraz dla
kręgu osób związanych z Bankiem Watykańskim, Jan Paweł I był bardzo niewygodny.
Fakt, iż jego pontyfikat trwał tylko 33 dni jest wielce sugestywny.
Jego następca dal się poznać
jako ortodoksyjny dogmatyk, szowinista, marionetka w ręku Opus Dei, zwolennik
reżimów dyktatorskich w Ameryce Południowej i Afryce, oponent teologii
wyzwolenia. Wizja świata Jana Pawła II dotycząca rozwiązania problemów
społeczno-politycznych i gospodarczych współczesnego świata była anachroniczna
i całkowicie utopijna.
12. JP2 – inne niechlubne fakty z pontyfikatu
Wyrazem bezradności JP2 było
jego odwołanie się do Miłosierdzia Bożego jako panaceum na bolączki
współczesności. Ponadto żaden papież nie decyduje przecież, od kiedy i w jakim
zakresie ma funkcjonować Miłosierdzie Boże. Była to, więc ucieczka JP2 w świat
chciejstwa i ułudy.
Twierdził stanowczo, że
demokracja bez wartości przeobraża się totalitaryzm. Jednocześnie mówił, że
prawdziwe są tylko wartości katolickie. Błąd już na poziomie filozofii szkoły
średniej. To oczywista demagogia. Nie dziwię się, że już od początku
pontyfikatu w piśmiennictwie Zachodu JP2 był uznawany za miernego filozofa i
ideologa. Wykreowany obraz JP2 jako intelektualisty, erudyty i poligloty kłóci
się z wizerunkiem człowieka, który sam odmawiał i innych namawiał do odmawiania
różańca i rozlicznych modlitw, zamiast wnikliwej refleksji nad wiarą w swoich
codziennych uczynkach.
Co więcej, powołał w
Watykanie specjalną kongregację do spraw egzorcyzmów, fascynował się
organizacją Opus Dei, której członków mianował "jezuitami nowego
tysiąclecia". Doprowadził do niemal całkowitego zamknięcia się na dialog z
teologami.
Był autorem wyniszczającego
konfliktu z jezuitami, najpotężniejszym zakonem w Kościele, którego nie lubił i
zwalczał. Także dlatego w świecie uznawano go za miernego filozofa o
mentalności wiejskiego proboszcza.

Wyraźnie nie doceniał wagi indywidualnej wolności. Będąc instytucjonalnym konserwatystą wyraźnie ograniczał na ten temat dyskusję w Kościele i w uczelniach, w których Kościół ma wpływy. Wymagał, by wszyscy podążali za nim jak za wodzem. Cechował go wyraźny autokratyzm i szalenie niebezpieczny autorytaryzm, który w Polsce nie zaowocował żywym autorytetem moralnym, lecz bałwochwalczym kultem wokół jego osoby.
Ludzie nie rozumieją, że
Kościół całą moralność poświęca dla celów swojej władzy. Papież zdołał zmusić
wiernych do uprawiania kultu pięknych słów, marzeń i nadziei. A jako ze miał
talent aktorski oraz swadę, to umiejętnie zasiewał dogmatyzm w sercach
bezkrytycznych mas.
Kościół w XX w. miał niepowtarzalną szansę, aby odnaleźć się w globalizującym się świecie, bez uszczerbku dla swych elementarnych zasad doktrynalnych. Tą szansą był wybór Albino Lucianiego na papieża – Jana Pawła I. Jednak jego przedwczesna śmierć po zaledwie 33 dniach pontyfikatu, była jednocześnie gwoździem do trumny dla Kościoła, który powoli zmierza ku swemu upadkowi. Jako jego następcę wybrano ortodoksyjnego dogmatyka o zaletach i umiejętnościach interpersonalnych, które stanowiły idealne narzędzie dla popleczników Wojtyły, czyli Opus Dei i CIA. Dla tych pierwszych był on gwarantem uzyskania szerokich wpływów m.in. politycznych (zauważalne dziś w Polsce) i ekonomicznych. Dla tych drugich – narzędziem do walki z ZSRR podczas Zimnej Wojny oraz "pośrednikiem" intratnego handlu bronią z reżimami dyktatorskimi, z którymi JP2 trzymał sztamę.
Jestem przekonany, że wielu Polaków, którzy śledzili w mediach doniesienia o agonii JP2 nabrało mocnych wątpliwości co do dnia zgonu papieża. Bardzo zastanawiającym było m.in. to, że 31 marca późnym wieczorem planowane było wystąpienie rzecznika watykańskiego Joaquima Navarro Vallsa, który miał podać informacje o stanie zdrowia papieża. W tym celu telewizje przerwały swoje programy, aby na żywo mieć łączność z Watykanem. Navarro Valls jednak nie wyszedł do dziennikarzy.
Inną kwestią, która mogła
wzbudzić zaskoczenie, to wydarzenia które miały miejsce w dniu 2 kwietnia.
Każdy kto w telewizji śledził na żywo meldunki z Watykanu, mógł zaobserwować coś
zastanawiającego. Od godzin przedpołudniowych na Plac św. Piotra kursowały
pojazdy dostawcze, zwożąc sprzęt oświetleniowy. Sytuacja ta wywołała nawet
konsternację wśród dziennikarzy relacjonujących wydarzenia. Jak się późnym
wieczorem okazało, oświetlenie to pozwoliło operatorom śledzić reakcje i
zachowania tłumu zgromadzonego na Placu św. Piotra przed i po ogłoszeniu
wiadomości o śmierci papieża. Bez komentarza…
źródło: TYGODNIK.ONET
napisany: Pon Lip 12, 2010 (06:51)
Konkubina Karola Wojtyły
Tym mężem był krakowianin
Zbigniew K., który choć oficjalnie ślubny małżonek nałożnicy księdza
Karola Wojtyły, to jednak był odsuwany od narodzonego dziecka, Adama -
syna Karola Wojtyły. Syn Ireny Kinaszewskiej, Adam K. zmarł w niejasnych
okolicznościach w grudniu 2008 roku, krótko po tym jak zadeklarował
publicznego ujawnienie faktu ojcostwa Karola Wojtyły. Podobno
przeprowadził w tym celu badania genetyczne w renomowanej zachodniej
klinice.
Zbiegło się to z zamrożeniem procesu beatyfikacji rzekomo świętego Jana Pawła II. Kandydaci do świętości miewają swoje jakże mroczne i jakże rozkoszne tajemnice, które czasem dopiero po wiekach wychodzą na światło dzienne. Adam K., syn Karola Wojtyły rozwiódł się ze swą pierwszą żoną, Grażyną, a powodem były rozmaite problemy z powodowane groźbami ze strony kleru pod adresem rodziny Adama. Kobieta nie wytrzymała presji i nacisków, gróźb i szantażów kierowanych pod adresem jej męża i rodziny, celem zmuszenia do wiecznego milczenia.
Ksiądz Andrzej Bardecki
zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w 2001 roku wiele tajemnic
zabierając do grobu, jednak wiele z dokumentacji na temat romansu Ireny
Kinaszewskiej i Karola Wojtyły zdołał tak dobrze ukryć, że nie została odnaleziona.
Skopiował wszystko, a także ukrył wiele autentycznych dokumentów, jak
nagrania ze wspólnych czułych i rozkosznych nocy, jakie Karol z Ireną ze
sobą spędzali. Ksiądz Andrzej Bardecki był przyjacielem Karola Wojtyły, ale
też znał dobrze historię i metody Kościoła, zatem wiedział jak się
zabezpieczyć, choć nie do końca skutecznie.
Służba Bezpieczeństwa PRL
namierzyła i zarejestrowała księdza Karola Wojtyłę oraz Irenę Kinaszewską
jako parę, a ściślej konkubinat księdza z kochanką i synkiem już w 195o
roku. Warto zajrzeć do przepastnych archiwów SB, IPN i KGB. Karol Wojtyła
był wtedy marnym wikariuszem parafii św. Floriana w Krakowie. Mikrofony w
ścianie były dla SB nieocenionym skarbem i źródłem informacji o Kościele oraz
życiu intymnym wikarego, gdyż Karol spędzał u Ireny nieomal każdą noc.
Upojnie było.
Karol i Irena
napisany: Pon Lip 12, 2010 (06:51)
Konkubina Karola Wojtyły
Irena Kinaszewska - zmarła 30 sierpnia 1990 roku. Pochowana na cmentarzu Rakowickiem w Warszawie w grobowcu rodzinnym księdza Andrzeja Bardeckiego, powiernika Karola Wojtyły. Przez ponad 15 lat była
wierną towarzyszką życia księdza, a potem biskupa Karola Wojtyły z
Wadowic.
Ślady po Irenie
Kinaszewskiej, konkubinie Karola Wojtyły z pieczołowitą bezwzględnością
zaciera kościelna, katolicka hierarchia. Kochanka stała się bardzo niewygodna w
momencie wyboru Karola Wojtyły na papieża. Karol Wojtyła jak wynika z
relacji licznych żyjących jeszcze świadków długoletniego romansu poświęcił życie
rodzinne, a także spłodzonego syna dla kariery kościelnej, tak jak to od
wieków wielu księży i biskupów.
Z powodu nieudanego romansu
Irena Kinaszewska popadła w alkoholizm. Kuria krakowska przydzieliła jej
osobistego nadzorcę i strażnika w osobie księdza Andrzeja Bardeckiego,
który czuwał nad tym aby Irena Kinaszewska nie zdradziła publicznie sekretów
intymnego życia, miłości i faktu posiadania syna z Karolem Wojtyłą. Było niebezpieczeństwo, że z powodu takich faktów, Karol Wojtyła stanie się
zakładnikiem bezpieki i narzędziem Moskwy w realizacji jej celów politycznych
w Watykanie.

SB wiedziało jednak wszystko o romansie Karola
Wojtyły z Ireną Kinaszewską, a także o wcześniejszym jego romansie z
rosyjską sanitariuszką z czasów końca II wojny światowej. Irena Kinaszewska
mieszkała w Krakowie przy ulicy długiej. Razem z oficjalnym mężem
pracowała w krakowskiej Energetyce. Zmarła w 1990 roku, acz do końca lat
80-tych XX wieku była często zabierana do Watykanu do swego ukochanego,
który na jej nieszczęście został papieżem. Kiedy stała się rzecz
brzemienna w skutkach, czyli Karol spłodził Irenie dziecko, została szybko
i sprawnie przez aparat kościelnej represji zmuszona do ślubu z
niechcianym mężczyzną, z
którym była w małżeństwie przez pięć lat. Potem małżeństwo zaaranżowane dla ukrycia wpadki pobożnej panny, nałożnicy młodego i jurnego księdza Karola Wojtyły rozpadło się.
którym była w małżeństwie przez pięć lat. Potem małżeństwo zaaranżowane dla ukrycia wpadki pobożnej panny, nałożnicy młodego i jurnego księdza Karola Wojtyły rozpadło się.
Zbiegło się to z zamrożeniem procesu beatyfikacji rzekomo świętego Jana Pawła II. Kandydaci do świętości miewają swoje jakże mroczne i jakże rozkoszne tajemnice, które czasem dopiero po wiekach wychodzą na światło dzienne. Adam K., syn Karola Wojtyły rozwiódł się ze swą pierwszą żoną, Grażyną, a powodem były rozmaite problemy z powodowane groźbami ze strony kleru pod adresem rodziny Adama. Kobieta nie wytrzymała presji i nacisków, gróźb i szantażów kierowanych pod adresem jej męża i rodziny, celem zmuszenia do wiecznego milczenia.
Irena Kinaszewska była
gorącą miłością Karola Wojtyły, z którą przez lata spędzał dosłownie każdą
chwilę, nocował z Ireną w jej mieszkaniu, współżyli ze sobą seksualnie, o
czym Irena wspomina w swoich pamiętnikach, które nie wpadły w łapy
kościelnej cenzury. Nie jest to nic dziwnego, bo robi tak zdecydowana większość heteroseksualnych
katolickich księży, posiadając konkubiny i często nawet kilkoro dzieci, a
nie tylko jedynego syna. Ksiądz Karol Wojtyła każdą wigilię spędzał w
Ireną swoją konkubiną i ze swym synem Adamem. Bolało to oficjalnego męża
Ireny,który się po pięciu latach rozwiódł z Ireną nie mogąc ścierpieć
tego, że to Karol Wojtyła pełni rolę pana domu, męża i ojca dziecka.
Około 1950 roku Irena
Kinaszewska z pomocą księdza Karola Wojtyły otrzymała dobrze płatną pracę
w Tygodniku Powszechnym. Syn Adam w wieku lat 12 został ministrantem swego
ojca Karola Wojtyły, który był w tym czasie wykładowcą KUL. Adam aż do
swej śmierci mieszkał w Gdańsku. Jak mawiał - byle jak najdalej od Krakowa
i krakowskiej kurii, w której od jesieni 1978 roku zarówno on jak i jego
matka Irena stali się personami non-grata, osobami niebezpiecznymi dla politycznych
i moralnych interesów Kościoła katolickiego.
Adam przed śmiercią
spisał swój Pamiętnik Syna Wielkiego Karola, który jest czytany ukradkiem
przez wybranych i zaufanych przyjaciół Adama oraz wtajemniczonych w sprawę
romansu. Adam K. ostatni raz widział swojego ojca Karola Wojtyłę wieczorem 25 kwietnia
2004 roku będąc z wizytą w Watykanie. Dobry tatuś poczęstował
swojegospłodzonego synka kolacją, ugościł w watykańskich apartamentach, a
także sfinansował podróż do Rzymu, nie jedyną zresztą. Oto, na co idą
datki na kościelną tacę. Jak wiadomo, większość księży posiada konkubiny i
dzieci, a parafianie muszą na to łożyć ze swej kieszeni. Jaki Pan taki
Kram - mówi stare ludowe porzekadło. Prawdziwie "Święty Ojciec",
który dobro własnej rodziny, konkubiny i syna poświęcił dla kariery w
katolickiej instytucji zwanej Kościołem.
Czyszczeniem ostatniego
lokum Ireny Kinaszewskiej po jej śmierci, mieszkania przy ulicy
Krowoderskiej w Krakowie zajmowali się osobiście, ksiądz kardynał Macharski
i kanclerz kurii Dyduch. Pomagał znany ksiądz Stasiu, dziś najważniejsza
persona krakowskiej kurii. Cztery wielkie skrzynie pamiątek po zmarłej
Irenie wywieziono szybko i sprawnie do Watykanu, co organizował i zabezpieczał osobiście
sekretarz papieża Jana Pawła II. Sąsiedzi wszystko widzą, pamiętają,
wiedzą, a nawet spisują i powielają, tak, aby nie uległo zapomnieniu.

W 1963 roku, gdy Karol
Wojtyła został metropolitą, spotkania stały się rzadsze, ale erotycznie
bardziej upojne. Irena zaczęła popadać w alkoholizm, po prostu upijała się
z tęsknoty za swym ukochanym Karolem. Jeszcze większe ograniczenie
kontaktów nastąpiło w 1967 roku, gdy Karol Wojtyła został kardynałem.
Będąc na topie Kościoła i SB nie mógł już zachowywać się tak swobodnie jak
by tego pragnął. Spotkania z Ireną stały się sporadyczne, a jej wizyty w
kurii były nieprzyjemne i utrudniane przez aparat kościelny. Jako
kardynał, Karol Wojtyła widywał się z Irenką zaledwie kilka razy w roku.
Już cztery dni po konklawe w
1978 roku, Jan Paweł II wezwał Irenę Kinaszewską razem z księdzem
Andrzejem Bardeckim do Rzymu. Paszport załatwiał departament IV Służby
Bezpieczeństwa. To na polecenie IV Departamentu Służby Bezpieczeństwa PRL,
wydział paszportowy wydał Irenie Kinaszewskiej i księdzu Andrzejowi Bardeckiemu
paszporty w kilka godzin, chociaż normalnie trwało to wiele miesięcy i
często kończyło się odmową. Jakie do układy zadziałały? Kto stał za Karolem Wojtyłą, że bezpieka spełniała intymne w swej naturze zachcianki
nowo wybranego Papieża?
Wspaniały artykuł. Powinien być dostępny w formie jakiegoś wydania "papierowego" żeby jak największa ilość społeczeństwa poznała prawdziwe oblicze Wojtyły....dużo wiadomości zawartych w artykule potwierdza wcześniejsze domysły i skojarzenia. Ludzie niestety mają tak wyprane mózgi (Wojtyła i jemu podobni), że ślepo i bezkrytycznie "kochają" swojego papieża. Matka mojego kolegi stwierdziła np. że "całe szczęście, że jej mąż umarł wcześniej bo zaoszczędzono mu w ten sposób przeżycia tragedii z powodu śmierci papieża"... Śmiać się czy płakać?
OdpowiedzUsuńSwietny artykuł
Usuńjak i gdzie mozna sprawdzic dokładną date jego smierci??
OdpowiedzUsuńwszedzie jest 2 kwietnia.....
ja w tej kwestji jeszcze jedno zamknięte wrota watykanu podano wieczorem 31 co podobno ma swiadczyc o smierci głównego lokatora potem juz tego nie powtarzano
UsuńArtykul ma co najmniej kilka lat, a poza tym nie ma zadnej informacji na temat Pani Ireny Kinaszewskiej, ktora mogłaby zaprzeczyc, lub potwierdzić stawiane zarzuty.
OdpowiedzUsuńPani Irena zmarła i została pochowana po cichu i w nocy w klasztorze... Już nic nie potwierdzi, ani nie zaprzeczy. Ich syn, czyli JP2 i jej zmarł kilka lat temu w nie wyjaśnionych okolicznościach. Żona syna ma problemy psychiczne i nadużywa alkoholu...
UsuńBardzo ciekawy artykuł, wiele informacji tu zawartych było mi wcześniej znanych, jednak nie wiem czy łączenie kk z cia to nie `lekka` przesada, gorąco zachęcam autora do podania źródeł, z których korzystał.
OdpowiedzUsuńmanipulacja, mylenie pojęć np. "ekumenizm" to dialog chrześcijan a nie międzyreligijny na przykład z hiduistami.
OdpowiedzUsuńRozumiem że JP2 był dla autora "be" i to za wszelką cenę trzeba było udowodnić.
Szczerze powiem, że dla mnie, żaden klecha nie jest żadnym autorytetem, a już o każdym papieżu można powiedzieć to samo, no może oprócz Albiano Luciano, który chciał zreformować KK, ale go otruto, a na jego miejsce wybrano Wojtyłę... Chciałbym, na prawdę poznać jedną rzecz, czy "dobry uczynek", którym mógłby się pochwalić Wojtyła... To chciał zrobić Luciano: 1978 r. Papieżem zostaje Albino Luciani , człowiek niezwykle skromny, postępowy i uwielbiany przez masy , którego pontyfikat trwał tylko 33 dni. Zgadzał się na stosowanie środków antykoncepcyjnych, dopuszczał kapłaństwo kobiet, sprzeciwiał się celibatowi. Postanawia zniszczyć mafijne struktury watykańskich finansów, a następnie oczyścić Watykan i Kościół z oszustów i aferzystów. Sporządza listę 121 purpuratów watykańskich do natychmiastowego zdymisjonowania. Tuz przed rozpoczęciem zaplanowanych czystek umiera 28 września po "zjedzeniu niestrawnego posiłku" (zostaje otruty). Nie przeprowadzono sekcji zwłok. Jego testament ginie w tajemniczych okolicznościach.
Usuń"Zgadzał się na stosowanie środków antykoncepcyjnych, dopuszczał kapłaństwo kobiet, sprzeciwiał się celibatowi. "
UsuńCzyli sprzeciwiał się naukom Kościoła :) Nie dziwię ci się, że był dla ciebie autorytetem.
Śmiech mnie bierze i wk.rw gdy czytam "naukom Kościoła", albo "urząd nauczycielski kościoła" - znaleźli się "nauczyciele" - ani żadnego prawa do nauczania, pouczania ani kwalifikacji - wywracają tylko na wszystkie strony te same mity i dogmaty wymyślone przed wiekami. Zero nauki w tym. Władza, tylko żądza władzy i wygodnego, pasożytniczego życia.
UsuńOj tam... to co kościół głosi tobie się nie podoba. Dlatego białej gorączki i rozwolnienia z nerwów dostajesz. Normalne nie przejmuj się :). U nienawidzących kościoła standard.
Usuń" Czy nie lepiej byłoby zamiast tępić zło, szerzyć dobro? Czyż nie jest dziwne, że ludzie tak chętnie walczą o religię, a tak niechętnie żyją zgodnie z jej przepisami?"
OdpowiedzUsuń"Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań, ona również patrzy na Ciebie”
Walcząc ze złem sami siebie stawiamy w roli sędziego i kata. Uroki Kościoła, jakie mają prawo oceniać moralność
Za co Polacy kochają JP II? Zaq to jakim był papieżem czy po prostu to nasza polska zaściankowa megalomania? Musiał być dobry bo przecież był Polakiem. Jego największa zasługa to było obalenie komunizmu, takie zadanie mu wyznaczyli... I tylko w tym celu został wybrany.
To co wiemy o Wojtyle to tylko 20% jego niecnych uczynków. Zaczęło się w seminarium, gdzie każdy klerykał jest "testowany" odbytniczo, czy nadaje się do posługi. Każdy ksiądz to zbok, bez wyjątku. Jeśli ktoś twierdzi inaczej to podam prosty przykład - niech każdy ksiądz podda się kastracji po świeceniach, a w tedy okaże się jaki to z niego "ojciec" i wierzący w Boga i Chrystusa chrześcijanin? Gwarantuję, że tylko niespełna rozumu został by księdzem i to byłby naprawdę ksiądz... Religię wymyślili księża, by podporządkować sobie maluczkich i ciemny lud, czyli by mieć władzę. Po to wprowadzili spowiedź na ucho, wykreślili drugie przykazanie i wprowadzili wiele, wiele innych niegodziwych przepisów, czy nakazów, których próżno szukać w Biblii. Wojtyła to kolejny klecha, który nauczył się jak omamiać ciemny lud!!!
UsuńPo pierwsze celibat jest wymysłem kościoła, i dopiero ksiądz który ma żonę i dzieci miałby pełne prawo pouczać ludzi w kwestii rodziny g wychowania dzieci.
UsuńPo drugie. Zdecyduj się czy artykuł jest dokumentem czy S-F, bo nawet jedna kwestia która być może jest prawdziwa ale jest nie do udowodnienia podważa wiarygodność całej wypowiedzi. Więc nie pisz co być może było w seminarium... Bo wystarczy skupić się na faktach. I tylko faktach, one są miażdżyce. Ale fanatycy są oporni na racjonalne argumenty. Więc dotrzeć możesz tylko do ludzi ogarniętych intelektualnie.
Widzisz Rogaty możesz sie w d.. cmoknąć. Christus Vincit !
OdpowiedzUsuńCiekawy artykul,ale miejscami bardzo pokretny;poza tym onetowi raczej ja nie wierze!!! Natomiast moje odczucia zwiazane z JP2 (nie jestem katoliczka,ani tez ateistka,ale Pan Jezus-jak najbardziej,chocby jako Piekna Idea),moje odczucia w stos.do JP2-inteligentny,sugestywny,bogaty wewnetrznie i konsekwentny w swojej ideologii do bolu; informacje o pedofilii i paru innych paskudnych historiach sa straszne,ale moze udowadniaja,ze na piedestale czlowiek sie skrzywia;ale przeciez w tym samym czasie nie czulo sie zadnego falszu,kiedy bywal w Polsce; moze na starosc stal sie nieczytelny,ale i ja sie juz nie wczuwalam,pamietajac zawsze kilka Jego pierwszych,cudownych wizyt!!! Czytalam gdzies kiedys taka madrosc,ze mozna udowodnic kazda nawet absurdalna teze-trzeba tylko chciec to zrobic.......
OdpowiedzUsuńDe Facto, nie dyskutuję z anonimami i mam pewność, że napisał to ksiądz, co twierdzi, że nie jest ani wierzącym, ani ateistą, ale wielbi Jezusa??? Po za tym. śmiem twierdzić, że nie przeczytałeś artykułu ze zrozumieniem. Każdy ksiądz, biskup czy papież to zboczony człowiek. Nie chce mi się przytaczać tysięcy przykładów zboczonych księży i biskupów a ten jegomość jest jednym z nich i basta. Polecam przeczytać na moim blogu http://bert1801.blogspot.com/2014/03/namiestnicy-boga-czy-diaba-historia2.html oczywiście ze zrozumieniem... Prosiłbym także, byś dał mi choć jeden przykład "dobrego" księdza, biskupa, czy też katolika!!! Prosił bym również, by pisać komentarze po polsku, czyli z polskimi znakami, bo taka "dziwna pisownia" również o czymś świadczy!!!
UsuńBzdury I kłamstwa bez źródeł. Douczcie się https://www.google.pl/amp/s/krolestwonmp.wordpress.com/2015/05/16/pdf-x-bartynowski-apologetyka-podreczna-obrona-wiary-katolickiej-z-odpowiedziami-na-zarzuty-krakow-1916/amp/
OdpowiedzUsuńArtykuł nie jest zbyt wiarygodny
OdpowiedzUsuńWszyscy tu piszący, że to bzdury , zapewniam że to prawda a żródla dostępne na szczęście w internecie ! Film ,, Rywale w drodze do raju" nadal jest dostępny, o Matce Teresie odlądałam film w TV wyświetlony krótko po śmierci Wojtyły, trędowaci leżeli na bruku pod wiatą i do metalowych misek przywiązanych łańcuchem wlewano coś z wiadra, chroma z wykręconą ręką usiłowała przysunąć sobie miskę ale wylała a zbierała z ulicy jej pracownica, wrzucała na taczkę Teresa a póżniej wysypała pod wiatą na bruk ! KRzK to organizacja przestęcza, zdemoralizowana. Miejcie Boga w sercu a KK potrzebuje władzy i mamony, dlatego ,,pierze mózgi" . MYŚLENIE NIE BOLI. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJest napisane że ksiądz który to wszystko dokumentował i gromadził umarł a przed śmiercią dobrze ukrył nagrania z intymnych spotkań itp. Których to już nie odnaleziono. To na jakiej podstawie ktoś takie domysły wysnuł i dla czego nie można tego sprawdzić? Ciekawe. A może to stek kłamstw. Czy są dowody które można sprawdzić?
OdpowiedzUsuńPan Bóg wszystkich osądzi, dla mnie ksiądz to zwykły urzędnik w kościele a po wyjściu od ołtarza zwykły grzesznik jak wszyscy.
OdpowiedzUsuńtak jest, czlowiek to czlowiek.
OdpowiedzUsuń