Translate

czwartek, 26 maja 2016

Procesje Bożego Ciała są publicznym wyznaniem wiary - KOMENTARZE...299






Kard. Nycz: procesje Bożego Ciała są publicznym wyznaniem wiary

Procesje z Najświętszym Sakramentem, odbywające się w uroczystość Bożego Ciała, są publicznym wyznaniem wiary - powiedział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

 Kard. Kazimierz Nycz

Przypadające dzisiaj Boże Ciało to jedno z głównych i najbardziej uroczystych świąt obchodzonych przez Kościół katolicki. W naszym kraju jest uroczystością obchodzoną w ostatni czwartek po oktawie Zesłania Ducha Świętego, jest to zatem święto ruchome.

Boże Ciało to uroczystość ku czci Najświętszego Sakramentu, jej głównym punktem jest procesja.

Nawiązując do święta Bożego Ciała, kard. Nycz podkreślił, że jest ono związane z Eucharystią, której kult ma wielewymiarów. - Najważniejszym jest sprawowanie Eucharystii, które dokonuje się w każdy dzień i w każdą niedzielę i to się dokonuje w kościołach - wszędzie tam, gdzie jest sprawowany Najświętszy Sakrament oraz przyjmowanie Komunii św. - zaznaczył hierarcha.

Istotnym wymiarem Eucharystii, poza kościelnym, jest - jak podkreślił metropolita warszawski - jej wymiar publiczny. - Procesja z Najświętszym Sakramentem, która wyrusza poza mury kościoła, ma na celu, aby w sposób publiczny uczcić Najświętszy Sakrament, niesiony w monstrancji po ulicach miast i wiejskich drogach. Procesja Bożego Ciała jest publicznym wyznaniem wiary - powiedział kard. Nycz.

Rzecznik Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik zwrócił uwagę, że w tym roku uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa kieruje nasze myśli do Legnicy, gdzie miały miejsce wydarzenia mające znamiona cudu eucharystycznego. - Są one umocnieniem naszej wiary, ponieważ Boże Ciało to święto ustanowione właśnie w oparciu o cud eucharystyczny - podkreślił rzecznik KEP. Przypomniał jednocześnie, że we włoskiej Bolsenie w 1263 r., w czasie celebrowania mszy św., kapłan mający wątpliwości w wierze zobaczył na korporale krople krwi. Do dzisiaj ten dowód możemy oglądać w katedrze w Orvieto.

W Polsce Boże Ciało jest dniem wolnym od pracy. To święto zobowiązujące katolików do uczestnictwa w tym dniu we mszy świętej.

Pamiątkę ustanowienia Najświętszego Sakramentu Kościół sprawuje właściwie w Wielki Czwartek, jednak - jako że jest to dla katolików dzień już upamiętniający mękę Chrystusa - od XIII w. obchodzone jest osobne święto Bożego Ciała.

Bezpośrednią przyczyną ustanowienia święta Bożego Ciała były objawienia Julianny Cornillon z Francji, która w 1209 r. miała widzenia jasnej tarczy księżyca z zarysowaną ciemną plamą. Widzenia te zostały zinterpretowane jako skutek braku wśród świąt kościelnych dnia poświęconego Najświętszemu Sakramentowi.

Pod wpływem tych widzeń biskup Robert w 1246 r. ustanowił takie święto dla diecezji Liege. W 1252 r. zostało ono rozszerzone na Germanię. W 1264 r. papież Urban IV bullą "Transiturus" ustanowił święto Bożego Ciała dla całego Kościoła. Stało się to rok po cudzie eucharystycznym w Bolsenie - wówczas zaczęła krwawić hostia w rękach księdza wątpiącego w transsubstancjację (przemiana chleba i wina w ciało i krew Jezusa Chrystusa). Korporał, na który spadły krople krwi, jest przechowywany w katedrze w Orvieto.

Na termin obchodów Bożego Ciała wyznaczono czwartek w oktawie Trójcy Przenajświętszej. Z powodu śmierci papieża Urbana IV jego bulla w tej sprawie nie została ogłoszona. Uczynił to dopiero papież Jan XXII w 1317 r.

Pierwsze procesje w uroczystość Bożego Ciała odbywały się w latach 1265-75 w Kolonii, w Niemczech. Niesiono podczas nich krzyż z Najświętszym Sakramentem. Pod koniec XV w. procesje były już powszechne w Niemczech, Anglii, Francji, w północnych Włoszech i Polsce. Budowano cztery ołtarze jako stacje procesyjne. W uroczystym pochodzie ze śpiewem uczestniczyło duchowieństwo, cechy rzemieślnicze, bractwa kościelne, szkoły i rzesze wiernych.

Na czele procesji niesiona jest zawsze monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Procesja zatrzymuje się kolejno przy czterech ołtarzach. Ołtarzy jest tyle, ilu było ewangelistów. Na każdym przystanku czytane są fragmenty z jednej Ewangelii, a więc po kolei - Mateusza, Marka, Łukasza i Jana.

Jako pierwszy obchody święta Bożego Ciała w Polsce wprowadził w diecezji krakowskiej w 1320 r. bp Nanker. Już w XIV w. procesje odbywały się w Płocku. W późnym średniowieczu i renesansie największym sanktuarium kultu Bożego Ciała w naszym kraju był poznański kościół Bożego Ciała.

W Polsce przed rozbiorami w procesji stołecznej kapłana niosącego monstrancję z Najświętszym Sakramentem podtrzymywał król wespół z najwyższymi dostojnikami państwowymi. Uczestnictwo wiernych w procesji łączyło się z manifestacją uczuć narodowych.

W okresie II Rzeczypospolitej procesje Bożego Ciała w Warszawie były niezwykle uroczyście celebrowane. W pierwszych latach po wojnie (1945-48) w warszawskiej procesji prymasowi towarzyszyli przedstawiciele komunistycznych władz, chcący w ten sposób zyskać uznanie społeczeństwa.

Konferencja Plenarna Episkopatu Polski 17 lutego 1967 r. zmodyfikowała obrzędy procesji Bożego Ciała, wprowadzając w całej Polsce nowe modlitwy przy każdym z czterech ołtarzy oraz czytania z czterech Ewangelii, tematycznie związane z Eucharystią.

Tegoroczna centralna procesja Bożego Ciała w Warszawie wyruszy około południa po mszy św. z archikatedry św. Jana Chrzciciela, przejdzie Krakowskim Przedmieściem i zakończy się na pl. Piłsudskiego, gdzie homilię wygłosi metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Na zakończenie udzieli on błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem miastu i całej Polsce.


KOMENTARZE:

~nick czem nick : "Bezpośrednią przyczyną ustanowienia święta Bożego Ciała były objawienia Julianny Cornillon z Francji, która w 1209 r. miała widzenia jasnej tarczy księżyca z zarysowaną ciemną plamą. Widzenia te zostały zinterpretowane jako skutek braku wśród świąt kościelnych dnia poświęconego Najświętszemu Sakramentowi."

Też - niejeden raz - widziałem zarysowane, ciemne plamy na tarczy Księżyca. To były objawienia! Czyżby był to, przekazany mi przez Boga znak, że trzeba ustanowić nowe święto kościelne? Co proponujecie? 

~unsu : Panie kierowniku czarodziejów Nycz!
Ulica jest przestrzenią publiczną, świecką. po której poruszają się osoby o różnych poglądach, wykształceniu, inteligencji i estetyce.Nie wolno w państwie wolności obywatelskiej i prawa, zmuszać kogokolwiek do słuchania zawodzenia i wygłaszania czarów marów. Od procesji macie obszar waszych działek wokół kościołów. Tam sobie kręćcie rundy, aż do zawrotu głowy. Jak to jest np w Niemczech. Nie wchodź z Twoimi zabobonami w cudze buty, a "obcy" zostawią Ciebie w spokoju! 

~Realista : Jakby faceci w czarnych sukienkach, wierzyli w boga, to by nie okradali państwa polskiego, za pośrednictwem jakiejś tam komisji majątkowej. Ponadto nie wyciągaliby swoich brudnych łap, po pieniądze z budżetu, oraz pieniądze głupszej części społeczeństwa. Przecież wystarczy chwilę pomyśleć, by dojść do wniosku: skąd jakiś facet przebrany w czarną sukienkę, posiadł jakąś wiedzę tajemną o istnieniu boga oraz innych głupstw, które wciska do głowy naiwnym, którym myślenie sprawia ból. Odetnijcie to towarzystwo w śmiesznych strojach od waszych i moich pieniędzy, a wtedy zobaczycie ich głęboką wiarę w boga. Oni na starość mają odłożoną taką kasę, jaka wam się nigdy nie śniła,a wy naiwni ile macie odłożone?

~ojciec.dyrektor(3) : Oto moje prawdziwe świadectwo jak zostałem ateistą
Byłem zupełnie zwyczajnym katolikiem jakich wielu w Polsce, chodziłem na lekcje religii podobnie jak wszyscy moi koledzy przyjmowałem Jezusa to swojego małego serduszka otrzymałem wszystkie sakramenty, wszystko jak większość polskich katolików, mam nawet bierzmowanie.
Pamiętam jak nasz ksiądz Józef tłumaczył wszystkim, po co jest bierzmowanie i po co się bierzmuje, otóż jest to taki sakrament, taki mocy, że po nim już nikt nigdy nie będzie w stanie odejść od kościoła czy powiedzmy stracić wiarę, że taką ma moc przeogromną. Tak nam ksiądz Józef tłumaczył. A ja wierzyłem w te bzdury, ale nic dziwnego wówczas nie wiedziałem, że to sa bzdury jako naiwne dziecię borze byłem głęboko przekonany że tak jest naprawdę, toć całe miasteczko w to wierzy i moi rodzice to inaczej być nie może przecież tyle ludzi nie może się mylić.

Doskonale pamiętam jak w 1987 roku sam pojechałem do Tarnowa oddalonego od mojej miejscowości o 150 km na spotkanie z papieżem JP II, widziałem jak jechał swoim papa mobile ubrany na biało uśmiechnięty to było przeżycie. Jak bym Boga zobaczył.
Te tłumy ludzi ogromny potok ludzi, który szedł w ciepłą czerwcową noc z dworca kolejowego ludzie szli, szli i tłum się nie kończył Byłem taki sam jak wówczas nieprzebrane tłumy w Tarnowie. Miałem wtedy 19 lat.
Niby byłem taki sam jak wszyscy katolicy w Polsce, ale z drobna różnica jestem ciekawy świata i właśnie ta ciekawość spowodowała, że mając ledwo 20 lat zainteresowałem się treścią biblii i postanowiłem przy pomocy jej treści pogłębić moją wiarę.
Większość ludzi biblii nigdy nie czytała niektórzy może nawet próbowali, ale odstawili po paru kartkach, bo lektura ciężka, innym wystarczy jak jest w domu, ja byłem inny.
Czytałem, czytałem i czytałem im więcej czytałem tym więcej pytań się pojawiało szukałem, więc na nie odpowiedzi czytając i czytając. Po około 3 latach jednego byłem już pewny a mianowicie ze nauka kościoła z biblią ma niewiele wspólnego i że jestem oszukiwany przez kościół katolicki.
Zdjąłem krzyż wiszący na ścianie i spaliłem w kominku, podobnie postąpiłem z obrazem matki boskiej wylądował w kominku.
Poszukiwałem dalej prawdy. W roku 1999 kupiłem sobie swój pierwszy komputer potem przyszedł szybko Internet o informacje było dużo łatwiej jak wcześniej, kilka kliknięć na klawiaturze i pół biblioteki mam na ekranie, wiele opracowań ciekawych informacji dużo łatwo i szybko dostępnych wiadomości no i bomba, coś, co utwierdziło mnie i ostatecznie przekonało to afera pedofilska w kościele a potem afera z praniem brudnych pieniędzy przez Watykan. Dzisiaj już z całą pewnością wiem, że jestem ateistą jeszcze jakiś czas temu wahałem się nazywając siebie agnostykiem dzisiaj z dumą mówię, że jestem ateistą. Dzięki zgłębianiu wiedzy o religiach o różnych wierzeniach o historii kościoła katolickiego stałem się ateistą i nigdy tego nie żałowałem.

Jak widzicie żyję! Nie mam raka, nie powiesiłem się nie jestem bezdomnym, przez te wszystkie lata żyło mi się dobrze, nie spotkała mnie żadna kara, nikt mnie nie prześladuje za spalenie Jezusa z drewna nie opętał mnie demon, nic się nie stało.
Ludzie nie bójcie się wiem, że kieruje wami strach, mną też kierował. Naprawdę nic się nie stanie, nie bójcie się Jezusa z drewna tak, tak z drewna, bo innego nie ma z drewna lub z gipsu. Nie ma żadnego boga, który za dobre wynagradza a za złe karze nie ma i nigdy nie było. Bóg, którego się boicie siedzi w waszej głowie. Odrzućcie zabobon poznajcie prawdę. Boga wymyślili kapłani żebyście się go bali a oni czerpią korzyści z waszego strachu.
Nie dajcie się oszukiwać i robić w balona klerowi.
Czy warto być ateistą oczywiście, że warto, teraz już nie stękam nie skomle jak jest jakiś problem to wiem, że nikt mi nie pomoże go rozwiązać musze to zrobić sam. Nie liczę na interwencje Boga nie odmawiam pacierzy, litanii, koronek, różańców nie proszę go o pomoc nie łudzę się, że Bóg mi pomoże, bo wiem, że go nie ma i staram się samodzielnie rozwiązać problem i to działa bardzo dobrze działa.
Nie warto wierzyć w Boga. Wierzący tylko się łudzi i czeka, kiedy Bóg mu pomoże lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i na nikogo nie liczyć a tym bardziej na zmyślonego Boga.

~Mariusz : Religia i jej wyznawanie, to najbardziej osobista, intymna sprawa. Nie na miejscu jest obnoszenie się ze swoimi przekonaniami. Wiara to mój osobisty związek z Bogiem, to moja osobista z nim więź, a już mówienie o obowiązku uczestnictwa to jakiś żart. Nigdy nic dobrego nie wyniknie ze zmuszania ludzi do jakiegokolwiek uczestnictwa w nabożeństwach. Jeśli nie zrobią tego w sercu, w zaciszu domowym, to ulica na nich nie wpłynie. Obnoszenie się po ulicy ze swoimi wierzeniami jest żenujące. 

~ja klaudiusz do ~Martinez: Obserwuję dokonania naukowców (nie mylić z teologami) czytam o ich różnych hipotezach, dzisiaj gdieś był artykuł o odkryciu jakichś tam fal mogących świadczyć o istnieniu multiwersum. Mamy mechanikę kwantową i jej cudaczność, hipotezy z wieloma wymiarami (M-teoria). Ale żadne pierdoły religijne do tego mi nie są potrzebne, bo kompletnie nic z nich nie wynika i nic się potwierdza. Wszystko, co wiemy o świecie, życiu czy człowieku zawdzięczamy nauce. Religii nic. Religie mogą inspirować do pewnych pożytecznych myśli czy zjawisk, ale generalnie uważam je za szkodliwe i prowadzące do upośledzenia poznawczego, a niestety też często do moralnego. 

~krz : Wszelkie religie to zło i głupota. Powinny być dozwolone od lat 18 tak jak używki. A te, które głoszą przemoc (np. Islam) zakazane jak np. faszyzm. No i niech sami się finansują.
Wydatek z naszych podatków na 1 watykańskiego opowiadacza bajek w Polsce( księży diecezjalnych: 22 640 oraz 40 tyś. osób konsekrowanych)z całym ich otoczeniem to ok 10 tyś. zł miesięcznie. Te osoby nie płaca podatków i nie płodzą dzieci. Eee PiSowcy, jeśli już dawać tym nierobom to nie więcej niż te 500zł tak jak na dziecko w tym waszym projekcie. Każdy, kto zezwala na przejmowanie POLSKIEJ ZIEMI przez OBCE państwo Watykan to ZDRAJCA Ojczyzny.(PiSowska ustawa o ustroju rolnym daje przywilej wolnego handlu ziemia rolna Watykanowi czy (UWAGA!) ISLAMISTOM a przeciętny Polak jest całkowicie pozbawiony tego prawa). 

~ZenonK : Nycz jak zwykle kręci lody. Nie jest tajemnicą, że ta część kleru, która zadała sobie trud starannego przestudiowania historii kościoła z jego zbrodniami i przekrętami, to ludzie niewierzący, którzy wiedzą, że Bóg, podobnie jak tłumy innych nieśmiertelnych i wszechmocnych bogów, został wymyślony przez ludzi nierozumiejących świata i zjawisk, a teraz służy wielebnym do prania mózgów owieczkom, straszenia ich piekłem i dojenia od urodzenia do śmierci. Gdyby czarni wierzyli, że Bóg na nich patrzy, to nie okradaliby emerytów, a pedofile w kieckach nie tknęliby ministrantów. Krótko mówiąc to człowiek stworzył Boga (a nie odwrotnie) zaś "siła wiary" bierze się stąd, że wierni nie interesują się historią watykańskiej firmy i jej łajdactwami, a wielu z nich uważa czarnych za wzory moralne i źródła nieprzemijającej mądrości

~Gwidon : Publiczne wyznanie wiary dla jak dużej części osób biorących udział w procesji?. Tych, co nie potrafią zobaczyć Pana Boga w drugim człowieku też? Dla tych, co nie wiedzą, że Pan Bóg przemawia przez człowieka też?. Dla tych hierarchów kościoła, co uprawiają politykę religijną też?. Dlatego co podzielił polski naród też? Dla tych wszystkich polityków uprawiających politykę religijną też? A do czego skromnemu człowiekowi, chrześcijaninowi żyjącemu zgodnie z przesłaniem wiary, codziennie i na każdym kroku takie publiczne okazywanie swojej wiary ma być potrzebne? A ilu z tych co dzisiaj wzięli i weźmie udział w procesji, w tym publicznym zademonstrowaniu swojej wiary zada sobie pytanie : " Czy dzisiaj jestem lepszym człowiekiem niż wczoraj"? 

~Kościół robi interesy z rządem PIS : Kościół opiera się na biznesie i polityce, to nie religia ale kręcenie interesów, przywłaszczanie dla siebie jak najwięcej ziemi - tu pis bardzo pomógł już kościołowi robiąc dla niego wyjątek w ustawie o obrocie ziemi (tylko kościół może nią swobodnie handlować a rolnicy już nie wszyscy). Rydzyk doceniany jest przez kościół, bo ma smykałkę do interesów. PiS obiecał, że zlikwiduje gimnazja, ale że straciłby na tym kościół mający dobry dochód z gimnazjów prywatnych, PiS postanowił, więc w prezencie jeszcze wydłużyć naukę w gimnazjach - ma być 4 lata podstawówki, 4 lata gimnazjum i 4 lata liceum i co dziennie po dwie godziny religii.

~americano : "Bezpośrednią przyczyną ustanowienia święta Bożego Ciała były objawienia Julianny Cornillon z Francji, która w 1209 r. miała widzenia jasnej tarczy księżyca z zarysowaną ciemną plamą. Widzenia te zostały zinterpretowane jako skutek braku wśród świąt kościelnych dnia poświęconego Najświętszemu Sakramentowi. Jednocześnie we włoskiej Bolsenie w 1263 r., w czasie celebrowania mszy św., kapłan mający wątpliwości w wierze zobaczył na korporale krople krwi. Do dzisiaj ten dowód możemy oglądać w katedrze w Orvieto."
Super sprawa, katolicy potrafią rozśmieszyć swoimi wierzeniami na każdym kroku. Ktoś miał (przy)widzenia tarczy księżyca i dlatego teraz mamy procesje, bardzo logiczne powiązanie przyczynowo - skutkowe.

~Troll rosyjski : Publiczne wyznanie wiary w cos co nie istnieje jest cacy! Publiczne wyznanie, ze jest się gejem jest "obrzydliwe"! Hipokryzja klech już nawet śmieszną nie jest, tym bardziej, że połowa z nich to właśnie geje, tylko się do tego jeszcze boją przyznać, bo gej biskup mógłby ich przenieść do parafii w Pierdziszewie gdzie chłopców, jak na lekarstwo. Nie jestem zwolennikiem obnażania się gejów podczas ich parad równości, ale nie mogę się zgodzić, że jedna parada, pod kierownictwem geja biskupa jest wyznaniem wiary a druga pod przywództwem geja, niekoniecznie biskupa, już nie.

~SDionicos : Wczoraj będąc z córką na placu zabaw, byłem świadkiem, jak dwie mamy typu "oaza" ogołociły krzew z pięknych białych kwiatków, zrobiły to tak szybko i tak bezczelnie , że gdy się z orientowałem było już po fakcie. Wcześniej, mojej córci tłumaczyłem, że nie wolno tego zrywać, że to własność ogółu, że ktoś o to dbał i nie można tego rwać i ogólnie, że to kradzież. A tu dwie nawiedzone zrujnowały moje wywody wołając do swoich dzieci, że jeśli coś tam nie będą grzeczne nie będą sypać płatkami na procesji. Dziś jako świątobliwe sypią płatki na jakiejś procesji krzyżem leżąc przed księdzem. Podwójna moralność katoli.

~felix : Komu i do czego Panie Nycz to potrzebne publicznie? Wiernym nikt modlić się w domu nie zabrania nikt im drogi do kościoła nie blokuje tam ksiądz z sakramentem defiluje po nawach i podaje, więc, o co tu chodzi o ten dym i baldachim, te się podpieranie i kwiatków sypanie, te dzwonków dzwonienie i Brzóz niszczenie Jakoś potraficie adoracje w koło kościoła czynić i dróg nie blokujecie. Ważna ta celebra to Książęce wyniesienie no jeszcze jak to był Sapieha ród książęcy i lud ciemny nieoświecony. XXI wiek nowa zmiana i nowe patrzenie, ale nie oświecenie, lecz średniowiecze. 

~zofiam1 : TO NIE JEST PUBLICZNE WYZNANIE WIARY PROSZĘ KARDYNAŁA, A NAMOLNE NARZUCANIE ZWYCZAJÓW WIARY, KTÓREJ NIE KAŻDY JEST ZWOLENNIKIEM - -- PUBLICZNIE ,MOGĄ SOBIE WIERNI WYZNAWAĆ CO CHCĄ- W KOŚCIELE, BO TAM JEST MIEJSCE NA WSZELKIE OBRZĘDY RELIGIJNE.
CO BY BYŁO, GDYBY MUZUŁMANIE NP KLĘKALI MASOWO NA ULICY W POŁUDNIE I ODPRAWIALI SWOJE, MODŁY? NATYCHMIAST POGONIŁABY ICH POLICJĄ I SŁUSZNIE. DLACZEGO WIĘC KOŚCIÓŁ CORAZ BARDZIEJ AGRESYWNIE WYCHODZI POZA KOŚCIÓŁ I RZUCA SWOJE ZWYCZAJE, UTRUDNIAJĄC JEDNOCZEŚNIE TYMI OBRZĘDAMI NORMALNE ŻYCIE LUDZI. NIE KAŻDY MUSI IŚĆ W SZEREGU TYCH ZAWODZĄCYCH DEWOTEK. KARDYNAŁ NIESTETY PRZYKŁADA RĘKĘ DO TEJ CIEMNOTY ALE JAK WIDAĆ ODPOWIADA TO RÓWNIEŻ RZĄDZĄCYM, BO ŁATWIEJ RZĄDZIĆ TYM CIEMNYM LUDEM JAK MAWIA PREZES KURSKI. CO NIESTETY JEST PRAWDĄ. I DZIĘKI WŁAŚNIE TYM LUDZIOM, KTÓRYM PROBOSZCZ NP NAKAZAŁ  GŁOSOWANIE na PiS, -- PIS WYGRAŁO. GDYBY INTELIGENCJA TYLKO BRAŁA UDZIAŁ W GŁOSOWANIU, PIS POSZEDŁBY DO KOSZA - RAZEM Z TYMI BŁASZCZAKAMI, SZYDŁAMI ITP.
No i jeszcze raz -- żadne tłumaczenie -- proszę kardynała - nie pomogą modlitwy w kościele i tylko wzajemne poparcie dla pis-u, a więc rączka rączkę myje i dlatego takie poparcie dla kościoła, że te wszystkie dewoty żyją tym – niestety…


~Oni już wiedzą, że ksiądz jest bóstwem... : Ksiądz może rozkazywać samemu Bogu
Ksiądz rzymskokatolicki- persona posiadająca w Kraju nad Wisłą ogromne wpływy nie tylko religijne, bez której pewne osoby nie potrafią wyobrazić sobie istnienia Polski. Tymczasem naprawdę niewielu mieszkańców naszego kraju zdaje sobie sprawę z faktu, że ich pasterze posiadają ogromną władzę w niebiesiech i mogą, oczywiście w pewnym przypadku, wydawać bezpośrednie rozkazy samemu Bogu, a ten bez jakiegokolwiek szemrania oraz najmniejszego nawet sprzeciwu wykona polecenia kapłana...

W myśl nauki Kościoła katolickiego, z eucharystią nierozerwalnie związany jest urząd kapłański. Jak wielkie ma on znaczenie, wynika chociażby ze słów byłego kard. S. Wyszyńskiego, który w przemówieniu podczas święceń kapłańskich powiedział:

"Otrzymaliście w tej chwili straszliwą (!) władzę. To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim — nad samym Bogiem!
Jesteście przecież „spirituales imperatores" a jako tacy,macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu. On tego zapragnął, on tego od Was chciał!
Będziecie mu rozkazywać gdy na Wasze słowa zstępować będzie na ołtarze —
Bóg żywy, choć zakryty, lecz prawdziwy…
Kto ku Wam patrzy, widzi w was Boga.
Kto do Was się zbliża, nie szuka ludzkiego ale Bożego.

Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego z przemówienia podczas święceń kapłańskich w Ołtarzewie 22.VI.1957 r.

Prawdziwie: Sacerdos, alter Christus!
Kapłan jest drugim Chrystusem" (Ateneum Kapłańskie, Zeszyt 2 IX-X 1960).

A tak swoją drogą, jeżeli każdy ksiądz rzymskokatolicki jest drugim Jezusem, który w większości wyznań chrześcijańskich jest Bogiem, to zaiste powinna istnieć możliwość całkiem legalnego pomodlenia się do swojego wikarego, proboszcza lub biskupa? W końcu każdy kapłan katolicki to podobno drugi Bóg, a raczej bogowie i to całkiem widzialni... (;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz